5 czerwca 1934, wtorek

Drohobycz. Bruno Schulz odpisuje na list Zenona Waśniewskiego, który odezwał się do niego po prawie miesięcznym milczeniu.

Kolejna przerwa w korespondencji – tym razem spowodowana przez Zenona Waśniewskiego, który długo zwlekał z kolejnym listem. Nie znamy jego treści. Z odpowiedzi Schulza można wywnioskować, że był pełen wyrzutów i żalu. Waśniewski uznał w nim, że lakoniczność listów i korespondencyjna opieszałość dawnego kolegi jest wyrazem jego rezerwy i do „Kameny”*, którą Waśniewski wydaje (skoro nie przysyła obiecanego fragmentu prozy), i do niego osobiście (skoro nie odpowiada zwierzeniem na zwierzenie). Schulz gwałtownie zaprzecza: „Dla «Kameny» mam szczery respekt i sympatię, jako dla pisma wznoszącego wysoko sztandar czystej bezkompromisowej poezji”1. Nieporozumienie i niezrozumienie widzi w ich psychicznej odmienności: „Wasza płowa i słowiańska dusza nie zrozumie zawiłości i krętych dróg, którymi chadza moja ciemna i meandryczna, pełna węzłów i splątań!”2. Schulz widzi w Waśniewskim „miłą serdeczność i na wskroś sympatyczną naturalność”3, której sam nie posiada. Przyznaje w końcu: „nie jestem może zdolny do tej wylewności, jakiej ode mnie oczekiwaliście”4. Główną przyczyną jest jednak zdaniem Schulza stan duchowy, w jakim tkwi od czasu ukazania się Sklepów cynamonowych*; „pogrążony jestem – wyznaje Waśniewskiemu – w głębokim upadku ducha i zdaje mi się, że już nic więcej nie potrafię napisać! Pocieszam się i perswaduję sobie, że to neurastenia, ale już przeszło sześć miesięcy trwa ta awersja do pióra i to jednak daje nieco do myślenia”5. Ta „neurastenia” ogarnie jednak znacznie szerszy obszar. Schulz pisał już o tym w poprzednim liście (z 24 kwietnia). Zdaje się jednak, że Waśniewski tego nie rozumie. Stawia obcesowe pytanie: „Co Was, u licha, gnębi!?”, które Schulz przywołuje i do którego tak się odnosi: „Nie umiem na to odpowiedzieć. Smutek życia, trwoga przed przyszłością, jakieś przeświadczenie niejasne o żałosnym końcu wszystkiego. Jakiś dekadencki Weltschmerz, czy co do licha”6.
Kilka zdań Schulz poświęca sprawie obiecanego fragmentu prozatorskiego dla „Kameny”. Nawet już coś wybrał, „właściwie nie fragment – jak pisze – a rzecz do pewnego stopnia zamkniętą pt. Noce lipcowe”7. Nie może jej jednak natychmiast przesłać, ponieważ pojawiły się nowe wewnętrzne przeszkody: „nie znajduję energii, żeby ją poprawić i przepisać, gdyż mam ją w brulionie w stanie nieco surowym. Mam uczucie, jak gdybym powtórnym opracowaniem profanował tę rzecz, z pewnego rodzaju inspiracji wyrosłą, której już teraz sprostać nie umiem”8.
Dalsza część listu poświęcona jest zbliżającym się wakacjom, które dla Schulza i Waśniewskiego jako nauczycieli oznaczały możliwość swobodniejszego dysponowania czasem. Schulz w związku z tym deklaruje: „Strasznie chętnie chciałbym się z Wami spotkać. Dokąd wyjeżdżacie po 20 VI? Może to miejsce będzie dla mnie osiągalne podczas wakacyj”9. Zaznacza, że skromne środki finansowe, jakimi dysponuje, nie pozwalają mu na snucie wielkich planów (jak choćby towarzyszenie Waśniewskiemu w podróży do Włoch, o której musiał w swoim liście wspomnieć). „Powinien bym gdzieś zaszyć się na wsi i pisać – dodaje. – Może pojadę do Zakopanego, ze względu na zdrowie. Zależy to od tego, czy otrzymam subwencję na to”10. Zapewnia Waśniewskiego, że pragnie z nim „podczas feryj pozostać w kontakcie”11.
Po raz pierwszy w ich korespondencji pojawia się nazwisko Aleksandra Leszczyca12, marszanda, który w okresie wakacyjnym organizował wystawy malarstwa w miejscowościach wypoczynkowych. Schulz obiecuje Waśniewskiemu zasięgnąć u Leszczyca informacji na temat warunków finansowych, gdy spotka się z nim w Truskawcu. (sr)

Zobacz też: 15 marca 1934, 24 marca 1934, 2 kwietnia 193[4], 24 kwietnia 1934, 23 czerwca 1934, 28 sierpnia 1934, 14 września 1934, 30 września 1934, 6 października 1934, 15 października 1934, 7 listopada 1934, 15 listopada 1934, 19 grudnia 1934, 28 stycznia 1935, 16 marca 1935, [25 marca 1935], 24 czerwca 1935, 13 lipca 1935, 3 sierpnia 1935, [7 sierpnia 1935], 2 czerwca 1937, 4 sierpnia 1937, [5 stycznia 1938], 24 kwietnia 1938. (bt)

  • 1
    List Brunona Schulza do Zenona Waśniewskiego z 5 czerwca 1934, [w:] Bruno Schulz, Dzieła zebrane, tom 5: Księga listów, zebrał i przygotował do druku Jerzy Ficowski, uzupełnił Stanisław Danecki, Gdańsk 2016, s. 69.
  • 2
    Ibidem.
  • 3
    Ibidem.
  • 4
    Ibidem.
  • 5
    Ibidem.
  • 6
    Ibidem, s. 70.
  • 7
    Ibidem. Wybrany fragment ukaże się ostatecznie 8 października 1934 roku w lwowskich „Sygnałach” pod tytułem Noc lipcowa.
  • 8
    Ibidem.
  • 9
    Ibidem.
  • 10
    Ibidem.
  • 11
    Ibidem.
  • 12
    Ibidem.
  • 13
    Aleksander Leszczyc (1897 Przemyśl – 17 VII 1971 Lwów), aktor, w latach dwudziestych grał w teatrach lwowskich i gościnnie występował w Stanisławowie i innych miastach. W 1933 roku przerwał karierę aktorską i rozpoczął organizowanie wystaw malarskich artystów lwowskich i krakowskich. Schulz parokrotnie o nim wspomina w listach do Waśniewskiego, który z Leszczycem – niewykluczone, że przy jego pomocy – nawiązuje kontakt i powierza mu swoje prace do sprzedaży.
List Brunona Schulza do Zenona Waśniewskiego z 5 czerwca 1934 roku
List Brunona Schulza do Zenona Waśniewskiego z 5 czerwca 1934 roku