(A) Drohobycz. Przyjaciel Brunona Schulza, Emanuel Pilpel, umiera na raka płuc.
(B) W numerze 44. „Tygodnika Ilustrowanego” ukazuje się list Brunona Schulza do Wacława Czarskiego, zatytułowany Zamiast odpowiedzi.
(C) Lwów i Warszawa. Nakładem Państwowego Wydawnictwa Książek Szkolnych ukazuje się publikacja Obraz współczesnej literatury polskiej 1884–1934 Kazimierza Czachowskiego, w której pojawia się omówienie twórczości literackiej Brunona Schulza.
(A) W Drohobyczu umiera chory na raka Emanuel Pilpel, syn znanego drohobyckiego księgarza, inteligent i miłośnik sztuki, wieloletni przyjaciel Schulza. Podczas ostatniego stadium choroby Schulz opiekował się Pilplem. O tym doświadczeniu wspomina dwa razy. Najpierw w liście do Andrzeja Pleśniewicza z 4 marca 1936 roku: „Żyję tu całkiem samotnie. Nałożyłem sobie smutny obowiązek odwiedzania przyjaciela, który umiera na raka”1. A po miesiącu w liście do Kazimierza Truchanowskiego: „Wiosna dotychczas była dla mnie jakaś twarda, cierpka, niegościnna, nie przyniosła mi nic – prawie. Codziennie odwiedzam przyjaciela, który umiera na raka”2.
Nieco więcej informacji na temat choroby i śmierci Emanuela Pilpla podaje w autobiograficznym szkicu o Schulzu Regina Silberner, która w okresie przedwojennym mieszkała obok Pilplów i często u nich gościła. Na podstawie jej zapisków można ustalić, że zmagania Mundka, jak nazywali go bliscy, z rakiem trwały co najmniej od lata 1934 roku (wtedy to, jak zapamiętała autorka, zaczął się uskarżać na „dziwne i mocne bóle, wskazując na swe płuca”3). Równie intrygujący, co frapujący wydaje się też fragment wspomnienia Silberner, który dotyczy wzajemnych relacji Schulza i Pilpla w krytycznej fazie rozwoju nowotworu: „Podczas tej boleśnie przewlekającej się choroby, Schulz wiernie odwiedzał swego przyjaciela. Ale, jak mi to później opowiadał mój ojciec, Mundek coraz mniej mógł znieść jego obecność; raz wyrzucając Schulza, tłumaczył memu ojcu, że Bruna inspiruje ta atmosfera, że on lubi ten smród, nocniki…”4.
Zobacz też: 4 marca 1936, 11 kwietnia 1936. (jo)
(B) Schulz odpowiada Czarskiemu, redaktorowi „Tygodnika Ilustrowanego”, na zarzuty postawione przeciw niemu w artykule Jana Emila Skiwskiego Łańcuch szczęścia*.
Zobacz też: [zima 1934/1935*], 18 października 1936*, [około 10 sierpnia 1938*].
(C) W trzecim tomie swego monumentalnego dzieła Kazimierz Czachowski poświęca kilka stron Sklepom cynamonowym Schulza. Dostrzega w tej książce przede wszystkim „obraz ludzkiego szaleństwa” oraz „oryginalnie pomyślaną i doskonale skonkretyzowaną próbę niesamowitej fantastyki psychologicznej”. Jego zdaniem w swoim dojrzałym debiucie, reprezentującym wyjątkowe zjawisko literackie i na wskroś odrębny artyzm, Schulz wyraża różne stopnie realności oraz jej przenikanie w sferę rojeń wyobraźni (i na odwrót). Czachowski wymienia cechy prozy Schulza, takie jak: fantastyczny liryzm wspomnień z dzieciństwa, klimat duchowy życia prowincjonalnego, kontrast rzeczywistości i marzenia, pogranicze snu i jawy, niewyczerpana rozmaitość obrazowania w opisach przyrody, wgląd w charaktery ludzkie i docieranie do metafizycznych głębi istnienia, a swój pogląd wzbogaca cytatami z eseju Twórczość literacka Brunona Schulza Stanisława Ignacego Witkiewicza oraz wypowiedziami Schulza z quasi-wywiadu przeprowadzonego przez Witkacego5.
Zobacz też: 24 sierpnia 1935, 31 sierpnia 1935, 28 kwietnia 1936*. (pls)